samotne spacery pozbawione lęku
wolniejsze od nurtu rzeki
wolne wolnością bezczasu
ucieczki przed przebudzeniem dnia
najczarniejszymi myślami bez cienia
z natłokiem słów tłukących się
stawałam na palcach
nie ufając opatrzności
to był wypadek
ktoś spytał
ta dziewczyna spacerująca brzegiem
znałam jej imię
ale nie pamiętam
16.07.2008r.
|
|
|
pytam nie wierząc że odpowiesz dziś bliskością wywołałeś wyładowania
ustami po piersiach spływają pierwsze krople
|
|
zachłanne niebo wysmarowało się
w krokusach wywołało burzę
w szklance napotnie z lipowym
cytrynek obudził się w żonkilach
spóźniony poplątał kosmyki
z promieniami rozczesana kita
wiewiórki
i tylko ta mała czarna
defiluje przylgami
pierwsza natrętna
rozbija o szybę brzęczeniem
brzdękiem mój utopijny
kwiecień 08 r.
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 4 z 6 |